Wczoraj po godzinie 16:00 na Pyrkonie ruszyło nowe cyfrowe polskie wydawnictwo anime - Animagia.pl (URL dostępny tylko dla czytelników łączących się z Polski). Jak wygląda jego sytuacja na start?

Na początek - krótka notka o tym, jak wygląda sytuacja z legalną dystrybucją anime w Polsce. Zaznaczę, że nie jestem zbyt mocno obyty w temacie, a poniższe informacje są raczej posklejanymi strzępkami informacji.

  • Do 2011 roku wycofali się w zasadzie wszyscy poprzedni dystrybutorzy na rynek polski - Anime Virtual/AV Visionen, Anime-Gate oraz IDG.
  • Duży wyjątek stanowią tu produkcje Studia Ghibli, które zostały wydane przez około 5 lat (koniec 2012 - koniec 2017) przez Monolith. Co ciekawe, były też one dostępne w katalogu ich serwisu VoD - cineman.pl. Na cyfrową formę dystrybucji Ghibli z reguły nie wyraża zgody - interesujące!
  • Mayfly, jako dystrybutor “filmów artystycznych (w tym azjatyckich)”, raz podjął się wydania anime - były to “Wilcze dzieci” w reżyserii Mamoru Hosody. Na blogu Komiksowy Świat można odnaleźć recenzję wydania Blu-Ray. Zwiastun “Grobowca świetlików” sugeruje, że mieli w planach wydanie tego filmu jako drugi (ówczesne prawa Monolithu do katalogu Ghibli nie kolidują z tym, gdyż prawami do “Grobowca” zarządza Toho i Shinchosha), lecz do dziś nie ma żadnych dalszych informacji. Film ten miał już polskie wydanie - od IDG - ale tylko w formacie DVD, nie zaś Blu-Ray.

Pozostaje wreszcie wydawca Anime Eden i kanał telewizyjny 2x2. Mówię o nich razem, gdyż łączy ich właściciel (który posiada również lokalną sieć kablową Romwer, gdzie zresztą stacja rozpoczęła nadawanie).

Wydawnictwo Anime Eden rozpoczęło swą przygodę planem wydania kinówek “Czarodziejki z księżyca” - Sailor Moon R, Sailor Moon S oraz Sailor Moon Super S - na DVD. Wydali dotychczas pierwsze dwie kinówki, jak również dwa filmy w reżyserii Makoto Shinkaia: “5 centymetrów na sekundę” i “Głosy z odległej gwiazdy”. (Sailor Moon Super S był finansowany poprzez crowdfunding, lecz nie doczekał się jeszcze wydania.) Co istotne, wszystkie zostały wydane z polskim dubbingiem. Z postu na forum Waneko nasuwa się obraz wydawnictwa, które funkcjonuje, choć nie radzi sobie świetne.

Kanał telewizyjny 2x2 z kolei wyemitował bądź emituje pięc serii: “Kaichou wa Maid-sama!” (oficjalnie przetłumaczone jako “Służąca przewodnicząca”), “Flip Flappers” (“Flip Flappers: Fantazja vs. świat”), “Amagi Brilliant Park” (“Cudowny park Amagi”), “Chuunibyou demo Koi ga Shitai!” (“Miłość, gimbaza i kosmiczna faza”) oraz wreszcie “Slayers” (“Slayers: Magiczni Wojownicy”). Poza nimi, ramówka wypełniona jest starszymi kreskówkami zachodnimi, azjatyckimi teledyskami, programem rozrywkowym “Antygaming” oraz okazjonalną emisją filmu z półki Anime Eden. Głównym ich problemem jest dostępność - zaczynali z jedną siecią kablową (Romwer), obecnie są w dużej ilości lokalnych, mniejszych sieci (największą jest chyba Jambox), lecz z wielu powodów brakuje ich wciąż u dużych dostawców kablowych, którzy mogliby zapewnić potrzebną dla przyszłości stacji oglądalność.

(Z ciekawostek - “Flip Flappers” w 2x2 pojawiło się zaledwie niecałe 8 miesięcy po premierze japońskiej, co stanowi rekord Polski.)

Wreszcie przechodzimy do wczorajszego startu Animagii. Mają obecnie w dystrybucji jedną serię - “Amagi Brilliant Park” z polskim lektorem (od wewnętrznego dla Anime Eden/2x2 Studia PDK). Potwierdzone zostały poza nią tylko dwie animacje krótkometrażowe (obie dostępne za darmo na YouTube, choć bez oficjalnego tłumaczenia - w języku polskim będzie ono zrobione przez Animagię), plotki forumowe sugerują plany na kinówki produkcji Kyoto Animation oraz filmową wersję serii Girls und Panzer. Bądź co bądź, start jest dość lakoniczny.

Ciekawa rzecz zaczyna się natomiast przy bliższym spojrzeniu na stronę. Poczynając od faktu, iż oficjalna komunikacja z firmą odbywa się przez e-mail bądź… Signal. Uwagę przykuwa też stwierdzenie o “upierdliwym powiadomeniu o ciasteczkach” z polityki prywatności strony. Hm.

Jeśli chodzi o ofertę, mamy do dyspozycji abonament (na jedną serię!?) za 15 złotych miesięcznie oraz możliwość zakupu całej serii za 34,90 zł - i tu jest chyba najciekawiej. Do dyspozycji użytkownika są wtedy… pliki MKV w rozdzielczości 1920x1080 z dwoma ścieżkami dźwiękowymi (japoński dubbing, polski lektor) i opcjonalnymi polskimi napisami. Bez ograniczeń technologicznych, bez dedykowanych serwisowi aplikacji - strona zaleca użycie MPC-HC, mpv lub VLC, które są dość rozpowszechnionymi i darmowymi aplikacjami. Krótko mówiąc - w zasadzie to, o co od dawna prosili fanatycy japońskiej animacji. No issues, no problems.

Parametry techniczne są udostępnione przed zakupem w formie wyjścia aplikacji ffprobe z pakietu ffmpeg - stąd wiem, że filmy są enkodowane przy użyciu VP9 (!) o 10 bitach na piksel (!!). 2.8 megabita na sekundę przy tym kodeku powinno dawać jakość zauważalnie lepszą jakość od 4 megabitów w H.264 Crunchyrolla, choć wiele tu zależy od użytych parametrów - tych nie znamy, wiemy tylko, że do stworzenia plików zostały użyte ffmpeg i mkvmerge. Audio kodowane 160-kilobitowym Opusem też nie powinno odstawać zbyt mocno od oczekiwań widza. Ogólnie rzecz ujmując - jest dobrze. Jako programista jestem zadowolony z użycia tych konkretnych kodeków, jednak może to stworzyć problem osobom chcącym oglądać serię na czymś, co nie jest komputerem albo dość nowym smartphonem/tabletem.

Zostaje jeszcze kwestia napisów. Są one oparte o oficjalne tłumaczenie telewizyjne 2x2 - główną zmianą dokonaną przez Animagię jest… dodanie tak zwanych “sufiksów”. Kwestia dość dyskusyjna - osobiście nie jestem zwolennikiem tego ruchu, zarówno z powodu własnych preferencji jak i obawy o bardziej “głównonurtową” przyszłośc wydawnictwa.

Więc - jak to wygląda? Widać - da się wydać dość nową serię anime bez sztucznych ograniczeń technologicznych w przystępnej (niecałe 3zł za odcinek!) cenie i dobrej jakości. Pytanie, czy da się wydać więcej, niż kilka, pozostaje jednak bez odpowiedzi. Życzę Animagii jak najlepiej, choć niektóre posty osób, które były na panelu, nie napawają optymizmem. Cóż - zobaczymy. Jeśli ktoś chce wypróbować usługę, pierwszy odcinek Amagi dostępny jest za darmo w streamingu (wideo: około 1.5 megabita 8-bitowe VP9 w 1920x1080, audio: około 140 kilobitów Opus; napisy nałożone na obraz; jakość jest więc nieco gorsza niż wersji “kupionej”). Miłego oglądania!

PS. Jestem ciekaw, czy reklamowana przez 2x2 możliwość przełączania się między dubbingiem/lektorem a napisami z japońską ścieżką dźwiękową faktycznie działa. Byłoby miło.